Powołaleś mnie jak Piotra
czwartek, 2 lutego 2012
„Powołałeś mnie jak Piotra, od zwyczajnych ludzkich spraw…”. Zawsze kiedy słyszę piosenkę o powołaniu Piotra lub czytam Ewangelie, gdzie Jezus przechodząc obok jeziora Genezaret zobaczył Piotra i Andrzeja i zaprosił ich by poszli za Nim. Wtedy przypomina mi się moje powołanie. Pochodzę z katolickiej, polskiej, wielodzietnej rodziny i naszą codziennością (oprócz zimy) była praca na roli. Bardzo lubiłam tę pracę i chociaż nie było łatwo, to w sercu zostało dużo wspomnień ze wspólnego śpiewania, modlitwy i odkrywania piękna świata przyrody, a przede wszystkim odkrywania Stwórcy tego piękna. I właśnie na takiej zielonej Ukrainie w niewielkiej malowniczej wiosce Jezus przechodząc powiedział mi – pójdź za Mną! Nie umiem opisać ani wyrazić tego osobistego doświadczenia spotkania z Jezusem, z Jego czułą miłością i pragnieniem żeby być tylko Jego i dla Niego. To po prostu jest łaską. Nie wiem, dlaczego ja. Przez kilka lat zadawałam pytania Jezusowi, czy na pewno to mnie powołuje, a może to nie moje - ale głęboko w sercu czułam zawsze palące pragnienie odpowiedzieć na to zaproszenie.
Kiedy skończyłam szkołę średnią, Pan w swojej Opatrzności tak pokierował moim życiem, i postawił na mojej drodze ludzi, dzięki którym mogłam studiować w Polsce. W czasie studiów mniej zastanawiałam się nad drogą swojego powołania, bardziej zaangażowałam się w studia, w życie wspólnoty studenckiej Ruchu Światło-Życie, a także w różne kursy i rekolekcje ewangelizacyjne. W tym czasie bardzo mocno zachwyciłam się tym, że mogę mówić o Panu Bogu ludziom w różnych sytuacjach, w których się znajduję (na studiach, w pracy czy w autobusie), nie będąc zakonnicą. Nie ukrywam, że dobrze mi było z tym, ale w sercu czułam, że Jezus chce czegoś więcej. Dużo się modliłam o światło Ducha Świętego w rozeznaniu, gdzie jest moje miejsce, w jakim „oddziale” mam służyć temu samemu Królowi. Poznałam wiele zgromadzeń, różnych form życia konsekrowanego, a ciągle to nie było to.
Pewnego razu odwiedzając swoją młodszą siostrę, która była już w Zgromadzeniu Sióstr od Aniołów, bardzo przypadkowo (choć u Pana Boga nie ma przypadków), będąc w kaplicy otworzyłam książeczkę, gdzie był opisany charyzmat Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Gdy zaczęłam czytać, czułam, że moje serce zaczęło inaczej bić, poczułam się tak jakbym odnalazła zagubioną perłę. Z radości wzruszyłam się wiedziałam że to jest to, czego szukałam. Na wzór Aniołów Stróżów adorować nieustannie Oblicze Boże, być blisko przy człowieku, chronić przed złem i wszelkimi sposobami pomagać mu poznać Jezusa. Docierać szczególnie tam gdzie posługa kapłańska jest niedostępna lub utrudniona, a także modlitwą i ofiarą wspierać kapłanów w pracy apostolskiej - i to wszystko ma czynić siostra od Aniołów. Siostry nie noszą habitów, co im pomaga dotrzeć do różnych środowisk, gdzie często podejmują pracę zawodową i tam jako wzorowe katoliczki wykonują anielską pracę.
Już siódmy rok jestem w Zgromadzeniu Sióstr od Aniołów i jestem wdzięczna Dobremu Bogu, że pozwolił mi właśnie w tym Zgromadzeniu odpowiedzieć na Jego miłość - miłością.
Jestem szczęśliwą kobietą-oblubienicą, zakonnicą, która znalazła Miłość i życzę wszystkim, którzy jeszcze poszukują jej, by przyłożyli ucho do swojego serca i wsłuchiwali się w Słowa Pana, który dla każdego ma wspaniały plan Miłości, bo sam jest tylko Miłością, a warto dla jednej Miłości żyć.
Życie w zakonie nie jest ucieczką od świata, od małżeństwa, od miłości (jak wielu „znawców” mówi). Życie w zakonie jest życiem z Jezusem i dla Jezusa we wspólnocie. Codziennym towarzyszeniem i kroczeniem wraz z Nim do Nazaretu, przez Galileę, w Wieczerniku, na Kalwarię i nad morze Tyberiadzkie, by codziennie odpowiadać „Panie Ty wszystko wiesz, Ty wiesz że Cię kocham”.
s. Asia A.
Gdzie można spotkać Siostrę Asię od Aniołów?
więcej o Siostrach od Aniołów
OSTATNIE KOMENTARZE
- mam nadzieje ze bedzie dobra pogoda bo sie wybieram
- Szczególne podziękowanie dla Ojca Piotra od grupy Nr5 za opiekę,wycerpujące informacje,m...
- Uważam, że to bardzo dobra inicjatywa. Pełna optymizmu, normalności, pełna dobra. Oby więcej te...
- Skoro pierwszy tytuł to aż się prosiło, by otrzymał go Ojciec Święty, bo chyba nikt nie ma wątp...
- Dlaczego siostry elżbietanki sprzedały od razu ziemię za 30 mln, skoro można ją było sprzedać z...
- Prosze za Twoim wstawiennictwem Kochany Ojcze Swiety Blogoslawiony Janie Pawle II o zdrowie dla...
- Błogosławiony Ojcze Święty dziękuję za wszystkie łaski otrzymane, proszę o wstawiennictwo i opi...
- bardzo proszę by wrócił by kochał tak jak ja dzwonił i chciał być blisko
- Ojcze Święty proszę nie opuszczaj mnie, proszę o dar miłości i macierzyńtwa. Przede wszystkim p...
- Błogosławiony Ojcze Święty dziękuję za otrzymane łaski,które wyprosiłeś dla mnie u Boga...














KOMENTARZE
Mader
ks. WD
marianna
zostaw komentarz2 lutego 2012, 15:22 Bardzo piękna i wzruszająca historia :)
8 lutego 2012, 12:29 Siostro Asiu, gratuluję i dziękuję za piękne świadectwo. I filozofia, jak wszystko, jeśli się ją pokocha, nie jest nie do przejścia. Powodzenia na egzaminach. Chwalmy Pana - razem z Aniołami!:)
9 lutego 2012, 08:03 Siostro Asiu wspaniałą drogę wybrałaś.