Niebezpieczne Gniazda
Etiuda zrealizowana na Kursie Operatorsko - Montażowym
zorganizowanym przez Katolickie Centrum Kultury oraz
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, przy udziale
Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej
Film prezentuje osobiste poglądy jego autorów. Redakcja portalu franciszkanska3.pl nie ingerowała w jego powstawanie.
Film prezentuje osobiste poglądy jego autorów. Redakcja portalu franciszkanska3.pl nie ingerowała w jego powstawanie.
OSTATNIE KOMENTARZE
- mam nadzieje ze bedzie dobra pogoda bo sie wybieram
- Szczególne podziękowanie dla Ojca Piotra od grupy Nr5 za opiekę,wycerpujące informacje,m...
- Uważam, że to bardzo dobra inicjatywa. Pełna optymizmu, normalności, pełna dobra. Oby więcej te...
- Skoro pierwszy tytuł to aż się prosiło, by otrzymał go Ojciec Święty, bo chyba nikt nie ma wątp...
- Dlaczego siostry elżbietanki sprzedały od razu ziemię za 30 mln, skoro można ją było sprzedać z...
- Prosze za Twoim wstawiennictwem Kochany Ojcze Swiety Blogoslawiony Janie Pawle II o zdrowie dla...
- Błogosławiony Ojcze Święty dziękuję za wszystkie łaski otrzymane, proszę o wstawiennictwo i opi...
- bardzo proszę by wrócił by kochał tak jak ja dzwonił i chciał być blisko
- Ojcze Święty proszę nie opuszczaj mnie, proszę o dar miłości i macierzyńtwa. Przede wszystkim p...
- Błogosławiony Ojcze Święty dziękuję za otrzymane łaski,które wyprosiłeś dla mnie u Boga...














KOMENTARZE
pak
direta
pak
direta
pak
direta
pak
zostaw komentarz1 lutego 2012, 13:49 Typowy klip propagandowy.
Przedstawia klasycznego "przyjezdnego", któremu nie chce sie zapoznać z krakowskimi tradycjami, ale łatwo przychodzi ocenić je jako złe i godne wykorzenienia. Film ukazuje klasyczne w propagandówkach półprawdy:
1. Gołąb nie byłby w stanie podnieść całego obwarzanka (nie precla)
2. Ptasie odchody pod ławeczką na Plantach to widok, który zawdzięczamy wronom nie gołębiom
3. Studentowi, któremu przeszkadza ptasie guano, nie przeszkadza woreczek foliowy, który porwany wiatrem stał sie własnością publiczną Krakowa i który przestał być jego zmartwieniem.
4. Wśród wielu książek jakie student przeczytał, zabrakło tych z krakowskimi legendami, których lektura (być może)
rzuciła by nowe światło na specyfikę statusu gołębi w Krakowie.
Co równie ciekawe autorzy starają się za wszelką cenę pokazać, że ptaki są niebezpieczne dla miasta "na świecie nie ma tyle ptaków, które niszczą wszystko... nikt tego nie kontroluje...". Polecam krótki spacer po okolicach knajp/klubów, w których "bawią sie" studenci, polecam zwiedzenie płyty krakowskiego Rynku po jakiejkolwiek imprezie typu koncert. Poziom dewastacji jest zdecydowanie wyższy niż to co gołębie byłyby w stanie zrobić przez kilkaset lat.
Być może, gdyby jednak studentowi nie zabrakło determinacji aby dojść do Urzędu Miasta, przekonałby się iż najwięcej szkody chodnikom w centrum Krakowa nie czynią ptaki - lecz sos z kebabów, 75% kosztów sprzątania Krakowa to niedopałki, cebula z fastfoodów, rozbite butelki a z ptaków to wyłącznie "pawie".
Podobno rozum odróżnia człowieka od zwierząt, podobno gdyż zanieczyszczanie miast przez ptaki to efekt ich fizjologicznych procesów, zaś zanieczyszczanie miast przez ludzi to efekt zwykłego braku kultury, co stawia człowieka zdecydowanie poniżej zwierząt...
1 lutego 2012, 18:47 Jeśli ten film ma firmować katolicyzm to ja zdecydowanie protestuję. A jesli ma to być parodia i żart, to średnio się udał, bo człowiek ogląda i zastanawia się "czy ten student naprawdę jest taki głupi czy to tylko taka konwencja i to rodzaj kiepskiego, bo kiepskiego ale jednak kabaretu"? Ale jeśli to na poważnie, to zgroza!
Właściwie PAK w swoim komentarzu już wszystko powiedział, ale dopisuję się, żeby poprzeć jego opinię swoim veto.
Katolik który nie lubi naszych braci mniejszych to kiepski katolik. A ten jeszcze do tego śmieci (foliowa torebka) i wykazuje się mściwością (wypowiadać wojnę z powodu kawałka ciasta? To cecha małych ludzi, z pewnością nie jest to zachowanie chrześcijańskie.)
Generalnie rzecz biorąc jestem tym filmem raczej zniesmaczona. Jeśli takich rzeczy uczy Katolickie Centrum KULTURY i to jeszcze firmowane imieniem JPII to ja dziękuję za taką "kulturę".
"Smutno mi Boże..."
2 lutego 2012, 01:23 Do: Direta
Jak napisano w opisie filmu - powstal na kursie i nie byl cenzurowany.
Rola katolikow nie jest cenzura niepopularnych tresci, lecz opisywanie ich niepoprawnosci. Film jest dokonalym przykladem spotu propagandowego, nie wiem czy taki byl zamysl autorow, ale na tym przykladzie mozna wspaniale zaprezentowac techniki jakie stosuja media do zamydlania mozgow.
3 lutego 2012, 09:58 W takim razie to nie zostało dopowiedziane. Przeciętny człowiek obejrzawszy ten film i doczytawszy że powstał w ramach Katolickiego Centrum Kultury oraz Uniwersytetu Papieski Jana Pawła II, pomyśli sobie co najwyżej niepochlebnie o katolikach i tych którzy firmują taki film swoją nazwą (czyli de facto podpisują się pod jego przesłaniem). Zwłaszcza jeśli to nie będzie człowiek z opcji katolickiej - to taki film tylko utwierdzi go w przekonaniu, że "katole to durnie i oszolomy".
Jeśli miał pokazywać "jak się robi propagandę", mechanizmy takiej propagandy (przez szycie grubymi nićmi) to na początku powinna być informacja jaki był cel stworzenia tej etiudy. Inaczej widz jest zdezorientowany i nie wie "czy to żart czy na poważnie"? I nie chodzi tu o cenzurę, co najwyżej o autocenzurę. Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść.
Przypomina mi się pewien znajomy ksiądz (wtedy jeszcze albo kleryk, albo świeżutko po święceniach, nie pamietam), który na wypadzie z młodzieżą dla żartu zaczął udawać pijanego. Byli wiele kilometrów od domu, w miejscu gdzie teoretycznie nie powinni spotkać nikogo znajomego. Ksiądz chyba pozował na równiachę i swojego chłopa (nie znam jego motywacji, relację znam z opowieści jednego z (wtedy)młodych ludzi) albo też możliwość że ktoś z tego grona mógłby być pod wpływem alkoholu wydawała im się tak absurdalna (wszyscy byli w KWC) że mieli "świetny ubaw" na samą myśl o tym że ktokolwiek mógłby wziąć ich za pijanych.
I nagle ktoś zupełnie na oko obcy zwrócił się do owego księdza per "proszę księdza". Skąd go znał? Gdzie go widział? Nie wiadomo. Kim był? Też nie wiadomo. Może Aniołem Stróżem? ;)
I ów znajomy ksiądz momentalnie "wytrzeźwiał" a wszystkim zrobiło się głupio. A przecież jeszcze przed chwilą tak świetnie się bawili.
Wracając do tematu - tłumaczenie post factum, "że to była taka konwencja" mija się z celem. Mleko już się rozlało.
Natomiast gdyby ta grupa odegrała wspomnianą scenkę np. podczas agapy - prawdopodobnie podziwianoby tylko ich zdolności aktorskie. :)
Innymi sowy - etiuda powinna wrócić z powrotem na warsztat. W takiej formie jak teraz jest nie do przyjęcia.
4 lutego 2012, 00:32 Przecietny czlowiek, ktory potrafi czytac, przeczyta opis do konca i ze zrozumieniem.
Nigdzie nie napisano ze film "powstał w ramach Katolickiego Centrum Kultury oraz Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II",
kurs prowadzony przez w/w instytucje z definicji nie zakladal cenzury tresci (co tez jest czescia opisu).
Dla tych, ktorzy nie zrozumieli opisu pojawil sie moj komentarz.
Etiuda jest jaka jest, nikt nie napisal, ze taka byla konwencja - znow brak czytania ze zrozumieniem.
Cel stworzenia etiudy zostal opisany na wstepie - bylo nim nauczenie ludzi operowania
kamerą, swiatłem, urzadzeniami rejestrujacymi dzwięk oraz montazu zarejestrowanego materialu.
Szukanie na sile "wszystkiego zlego" jest bardzo smutne, przytoczony w komentarzu przyklad ksiedza "rowniachy"
zupelnie oderwany od tematu ale rodzi tylko jedna mozliwa odpowiedz - kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem.
Ciesze sie jednak, ze komentarze sie pojawiaja. Osobiscie - jak widac po moim opisie w pierwszym komentarzu
- nie zgadzam sie z zadna z postawionych w filmie tez. Nie zgadzam sie rowniez z teza iz instytucje katolickie
nie maja prezentowac materialow przedstawiajacych takie, bledne poglady. Byc moze studenci UPJP2 uwazali,
ze przedstawiaja prawdziwą rzeczywistosc - to moze byc smutne, ale cenzura jest zjawiskiem o wiele gorszym
niz opisanie bledow. Jakkolwiek nie patrzec na tresci technicznie - operowanie kameram dwiekiem i swiatlem oraz montaz
sa bez zarzutu, a jak pisalem wczesniej taki byl cel kursu. Tematyka odpowiedzialnosci za prezentowane tresci
nie byla materia kursu, ktorego organizatorzy zalozyli, iz czynni dziennikarze i studenci kierukow medialnych
zajecia tego typu maja juz za soba.
Mleko sie nie wylalo - bo go nie bylo i nikt nad nim nie placze. Etiuda na warsztat nie wroci a fakt, ze dla niektorych
jest nie do przyjecia - potwierdza tylko i wylacznie moje (niezbyt dobre) o niej zdanie.
5 lutego 2012, 20:27 Pak, czy ja pisałam, że coś trzeba cenzurować? Nie wiem jak to jaśniej wyłożyć. Skoro Tobie się nie podoba ten film i mnie się nie podoba ten film, to o co Ci właściwie chodzi? Z czyim i jakim poglądem dyskutujesz?
16 lutego 2012, 14:48 mnie sie ten film bardzo podoba, biorac go tak jak opisalem w pierwszym komentarzu. Jezeli idzie o realizacje tez sie nie czepiam. Tresci to inna sprawa ale moj stosunek do nich tez juz podalem.