franciszkanska3.pl

Kulisy konklawe z 2005 roku

czwartek, 28 lipca 2011 Kulisy konklawe z 2005 roku

Na największe poparcie kardynałów zgromadzonych na konklawe w kwietniu 2005 r. mógł od początku liczyć jedynie kard. Joseph Ratzinger – przypomina na portalu vaticaninsider znany włoski watykanista, Andrea Tornielli. Powołując się a zapiski anonimowego purpurata, opublikowane w czasopiśmie Limes zaznacza, że jedynym kandydatem, który - oprócz Ratzingera - mógł liczyć na bardziej znaczące poparcie elektorów był arcybiskup Buenos Aires, jezuita, Jorge Mario Bergoglio.

 

Włoski watykanista dementuje spekulacje dziennikarzy przypisujących wielką rolę w Kaplicy Sykstyńskiej innemu znanemu jezuicie, kard. Carlo Marii Martiniemu. Przypomina, że już w pierwszym głosowaniu kard. Ratzinger zdobył 47 głosów, a Bergoglio – co było prawdziwym zaskoczeniem, tylko 10, Martini 9, Camillo Ruini- 6, Angelo Sodano 4, pochodzący z Hondurasu Oscar Rodriguez Maradiaga 3, Dionigi Tettamanzi – 2. Pozostałe trzydzieści głosów po jednym uzyskali inni uczestnicy konklawe.

Następnego ranka, 19 kwietnia o godz. 9 odbyła się druga sesja. Kard. Ratzinger otrzymał na niej 65 głosów (12 brakowało mu do dwóch trzecich niezbędnych do wyboru w pierwszych dwóch tygodniach konklawe), kard. Bergolio 35, pozostałe cztery głosy uzyskał kard. Sodano, a 2 - Tettamanzi. Trzecie głosowanie miało miejsce o godz. 11.00. Kard. Ratzinger otrzymał wówczas 72 głosy, a Bergolio 40. W tym wypadku jasna już była wola wybrania kard. Ratzingera. Nawet gdyby liczba jego zwolenników się nie powiększyła, to po trzydziestu kolejnych sesjach wystarczyłaby połowa ze 115 głosów plus jeden.

Był to jednak moment kluczowy, gdyż zapewne żaden z kandydatów nie życzyłby sobie tak długiego konklawe. Ważną rolę miał odegrać wówczas pochodzący z Kolumbii kard. Lopez Trujillo, który przekonywał purpuratów z Ameryki Łacińskiej. Podczas czwartej sesji, rozpoczynającej się o godz. 17.00 kard. Ratzinger otrzymał 84 głosy, a kard. Bergolio 26. Znamienne, iż jeden głos otrzymał emerytowany arcybiskup Bostonu, kard. Bernard Law.

Kiedy na kard. Ratzingera oddano 77 głos, w Kaplicy Sykstyńskiej zaległa cisza, a następnie zabrzmiały długie, serdeczne oklaski. Było to jedno z najkrótszych konklawe w dziejach Kościoła.

Tornielli pisze, że „o wyborze kardynała z Bawarii zadecydował jego bezdyskusyjny prestiż, wielki autorytet i więzy bliskiej współpracy z Janem Pawłem II. Jako dziekan kolegium kardynalskiego przewodniczył uroczystościom pogrzebowym Ojca Świętego a następnie kongregacjom generalnym przygotowującym konklawe. Tak więc elektorzy szli na pewniaka”.

Autor: st (KAI/vaticaninsider) / Watykan

KOMENTARZE

  • Blanka

    28 lipca 2011, 17:06 Taaaa. No i po co nadawac rozgłos "anonimowemu purpuratowi", który zapewne składał (o ile nie jest bytem li tylko medialnym...) wraz z innymi uczestnikami konklawe, przysięgę taką: My, Kardynałowie Świętego Kościoła Rzymskiego, stopnia biskupiego, prezbiterskiego i diakońskiego, przyrzekamy, zobowiązujemy się i przysięgamy, wszyscy i każdy z osobna, ściśle i wiernie zachować wszystkie normy, Zawarte w Konstytucji apostolskiej «Universi Dominici gregis« Papieża Jana Pawła II, i skrupulatnie dochować tajemnicy o tym wszystkim, co w jakikolwiek sposób miałoby związek z wyborem Biskupa Rzymskiego lub co ze swej natury, w czasie wakatu Stolicy Apostolskiej, wymagałoby takiej tajemnicy.
    I ja, N. Kardynał N., przyrzekam, zobowiązuję się i przysięgam. Tak mi dopomóż, Panie Boże i te Święte Ewangelie, których ręką moją dotykam.

zostaw komentarz
Archidiecezja Krakowska Archidiecezja Krakowska

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

POLECANE

Pełzająca wojna. Quo vadis Ukraino?
Górka wolności. Zaślubować od alkoholu
Jan Paweł II. 100 najważniejszych wskazań dla świata
Kościół Franciszek Świat
Codzienne inspiracje Biblijne