Efekt skali
sobota, 18 lutego 2012
W jednym ze swoich felietonów Antoni Słonimski opisuje pewnego małego, chuderlawego Araba rezydującego pod egipskimi piramidami. Ów nikczemnej postury tubylec wynajmuje się turystom jako „skala” – gdy bowiem fotografia samotnego Sfinksa nie oddaje jego kolosalnych rozmiarów, ustawienie u jego stóp (opłaconej stosownie) ludzkiej figurki pozwala porównać wielkości i uzmysłowić sobie rozmach starożytnych budowniczych.
Właściwe proporcje. Trudno o nie, włączając rano telewizor pełen newsów tylko pozornie posiadających hierarchię, śledząc hiperteksty w rosnących jak atomowe drożdże zasobach Sieci, nawet czytając gazety, które rok temu pełne były dramatycznych spekulacji o czyimś zaginięciu, a dziś nie poświęcają nawet kilku zdań odnalezieniu jego ciała. Nadmiar emocji, związanych z tym czy innym zdarzeniem, które różni się od dziesiątków, a może i setek jemu podobnych, tylko tym, że jest głoszone na sposób skrajnie hałaśliwy. Przechwałki samozwańczych Napoleonów i lincze na ofiarnych kozłach. „Trzecia” liga hokeja z udziałem Dzikich Krokodyli Poznań i krach emeryturowy, haniebny bałagan w Komisji Majątkowej wykryty przy okazji kontroli działań strony rządowej, ale w opinii publicznej przypisany już jako śmiertelna wina stronie kościelnej…
Stary felieton Słonimskiego dotyczy miałkości życia literackiego w Polsce dwudziestolecia międzywojennego. „Heretyk na ambonie” gorzko konstatuje, iż najpewniejszą – bo najpowszechniej uczęszczaną, w najwyższych nakładach – drogą oddziaływania na społeczeństwo byłoby wydanie sennika egipskiego, zawierającego praktyczne zalecenia moralne i polityczne. Obyśmy mogli czytać te słowa już tylko jako oceniające kreowany w latach dawno minionych świat literackich fikcji, i obyśmy nie odnajdowali w nich cienia podobieństwa do rzeczywistości, w której być może żyjemy „...jak w jakiejś sparodiowanej Grecji. Garstka ludzi dość lekko ubranych, rozprawiających o rzeczach mądrych i subtelnych, co drugi pederasta, a wkoło ciemna pińszczyzna ludzi odzianych w skóry od Apfelbauma, fetyszystów, endeków, wojskowych, chałaciarzy, znachorów, i miliony chłopów mnożących się jak piasek na pustyni. Podobni jesteśmy wszyscy do tego chuderlawego Araba stojącego pod wielkim Sfinksem, w którego wnętrzu siedzą kapłani i rżną w bridża”.
Isma
OSTATNIE KOMENTARZE
- mam nadzieje ze bedzie dobra pogoda bo sie wybieram
- Szczególne podziękowanie dla Ojca Piotra od grupy Nr5 za opiekę,wycerpujące informacje,m...
- Uważam, że to bardzo dobra inicjatywa. Pełna optymizmu, normalności, pełna dobra. Oby więcej te...
- Skoro pierwszy tytuł to aż się prosiło, by otrzymał go Ojciec Święty, bo chyba nikt nie ma wątp...
- Dlaczego siostry elżbietanki sprzedały od razu ziemię za 30 mln, skoro można ją było sprzedać z...
- Prosze za Twoim wstawiennictwem Kochany Ojcze Swiety Blogoslawiony Janie Pawle II o zdrowie dla...
- Błogosławiony Ojcze Święty dziękuję za wszystkie łaski otrzymane, proszę o wstawiennictwo i opi...
- bardzo proszę by wrócił by kochał tak jak ja dzwonił i chciał być blisko
- Ojcze Święty proszę nie opuszczaj mnie, proszę o dar miłości i macierzyńtwa. Przede wszystkim p...
- Błogosławiony Ojcze Święty dziękuję za otrzymane łaski,które wyprosiłeś dla mnie u Boga...














KOMENTARZE
Brak komentarzy
zostaw komentarz