Bliżej

piątek, 23 grudnia 2011 Bliżej

Przed nami czas Bożego Narodzenia. Czas szczególny. I nie ma chyba osoby, która nie chciałaby tych Świąt spędzić dobrze, ...w szczególnej atmosferze ciepła, miłości, bliskości. Ma to związek z wydarzeniem, które przychodzi nam świętować. Bóg staje sie człowiekiem i przychodzi, by być bliżej... Owo "bliżej" ma wiele wymiarów – w Jezusie zostajemy obdarowani po wielokroć – najpierw Nim samym i tym wszystkim, co przynosi ze sobą... a największym z darów, który wiąże się z Jego przychodzeniem jest dar zbawienia... Jest więc co świętować. A to, "co" świętujemy, przekłada się na to jak – Boże Narodzenie kojarzymy z pokojem, miłością i dobrocią...

Tak właśnie... – zapominamy to, co złe, patrzymy na Dobro... i życzymy sobie, by – jakkolwiek jest – było lepiej. Patrzymy, jak w Jezusie bliski stał się nam Bóg i sami też chcemy być bliżej - bliżej Niego i bliżej siebie...

Dla każdego taty, który w wirze codziennych spraw bywa, że jest daleko od swoich dzieci, święta są znakomitą okazją, żeby być bliżej... i myślę, że o wiele ważniejsze od bożonarodzeniowych prezentów jest obdarowywanie się sobą... z perspektywy czasu to będziemy pamiętać najbardziej... I nie trzeba tutaj zbytnio kombinować – proste bożonarodzeniowe tradycje podsuwają gotowe rozwiązania, są okazją do szczególnej bliskości.

Jest nią choćby wspólne strojenie choinki, do którego można podejść bardzo twórczo i kreatywnie, tak by każdy miał swój wkład w ostateczny wygląd "dzieła". Można przygotować z dziećmi ozdoby, łańcuchy – ozdoby wykonane samodzielnie sprawiają, że z tym większą radością patrzymy na bożonarodzeniowe drzewko. U nas każdy ma swoją ulubioną bombkę. Świąteczne przygotowania: potrawy, zakupy, przygotowanie stołu – można zrobić tak, by było to wydarzenie rodzinne, wspólnotowe, w którym każdy ma jakiś większy, bądź mniejszy udział. Nawet z wycierania talerzy można zrobić fajną zabawę (taśmociąg??). Jakie to będzie odciążenie i radość dla mamy, która czasami zupełnie niepotrzebnie sobie myśli, że wszystkich trzeba z kuchni wygonić...

Idąc dalej - dzielenie się opłatkiem. Możemy powiedzieć sobie – z żoną, z dziećmi – każdy każdemu coś naprawdę ważnego... co jakoś tak w zwykłej codzienności trudno wydobyć na zewnątrz, ale co tkwi w nas gdzieś głęboko w sercu. Wspólne śpiewanie kolęd – nie z płyty! Ale takie "nasze"... To nic, że niektórzy fałszują – to ma swój urok! Warto więc wydrukować śpiewniki kolędowe tak, żeby było kilka (a najlepiej zrobić swoje, rodzinne – na przykład w małych segregatorach formatu a5, do których co roku będziemy wpinać kolejne kolędy)... i odkryć radość wspólnego kolędowania. Wszyscy rodzinni muzykanci mają wówczas pole do popisu. U nas mamy taką dodatkową tradycję, że co roku wyszukujemy i uczymy się jakiejś nieznanej i rzadko śpiewanej kolędy lub pastorałki.

Prezenty , prezenty.... radość i emocje, piękne jest to obdarowywanie się – ale zawsze pamiętajmy skąd ta tradycja... Warto, zanim dzieci zaczną myszkować pod choinką, przypomnieć o tym największym prezencie – o tym że Bóg dał nam siebie...

Pasterka i wspólne wyjście do kościoła... czas późny, nietypowy... ale to jest ukoronowanie dnia i wielka uroczystość. Pamiętam, jak kiedyś byliśmy na święta w Beskidzie Śląskim – gdy przyszliśmy na pasterkę kościółek był już pełen, a ksiądz kazał tym, co stoją za drzwiami przejść na sam przód. Stanęliśmy w pierwszym rzędzie... orkiestra i góralskie śpiewanie kolęd pełną piersią zrobiło na wszystkich wielkie wrażenie... To była niezapomniana pasterka – a śpiewania kolęd i zaangażowania w świąteczne uroczystości powinniśmy uczyć się od górali.

Każdy dzień Świąt zaczynamy od Eucharystii najlepiej rano lub przed południem. Jeżeli święta kojarzą się ze spotkaniem, to najpierw należy się spotkać z Tym, którego urodziny świętujemy. To spotkanie jest najważniejsze. Po mszy "pójdźmy wszyscy do stajenki..." - wizyta u żłóbka daje możliwość zadumy nad tajemnicą Bożego narodzenia... Spotkania podczas świąt i rodzinnych spotkań również warto zakolędować (nie ma dnia bez kolędowania w Święta Bożego Narodzenia! Czy to nie jest fajne założenie?), wciągając w śpiewanie wszystkie ciocie i wujków, babcie i dziadków... Jeżeli tego nie robiliśmy, odważmy się! Naprawdę warto.... a jeśli zbierze się ekipa, to może w drugi dzień świąt rozegrać jakiś bożonarodzeniowy mecz?? Dlaczego nie? A telewizor niech będzie bezrobotny.

Warto wykorzystać ten czas. Pewnie każdy znajdzie jakiś swój sposób na święta... i sposób na bycie bliżej – i tego "bliżej" wszystkim życzę na te Święta, bliżej siebie, a przede wszystkim bliżej Tego, Który był, Który jest i Który przychodzi...

 

Mariusz "Dudi" Tyczyński/Fra3.pl

Jestem tatą, to moja kariera... Obecność

Jestem tatą, to moja kariera... Po co jesteś, tato?

Jestem tatą, to moja kariera... Obraz i podobieństwo

Swoboda w ramach kontaktu, czyli o wychowaniu nastolatka

KOMENTARZE

Brak komentarzy

zostaw komentarz

SPONSORZY:

Poczta Polska Bank Pocztowy

PARTNERZY MEDIALNI:

Radio Plus Przewodnik Katolicki Areopag XXI

PARTNERZY:

Rycerze Kolumba Caritas Sanktuarium Bożego Miłosierdzia Ruch Światło-Życie Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży PSPO
NCK NCK
Copyright Franciszkanska3.pl | Hosting zapewnia Onet.pl